poniedziałek, 18 października 2010

I jeszcze - FRANCJA, WAKACJE

Wracam do Francji, ale tylko wspomnieniami. Miło pomyśleć o lecie i wakacjach, prawda???

Pod namiotem też nocowaliśmy, a jakże. W Normandii. Nowy sprzęt wymaga, by czasem pomyśleć ciut dłużej niż chwilę, jak to diabelstwo poskładać, skoro wcześniej rozłożyć się dało... :-)






Po prostu fascynujące to składanie namiotu ;-)




Za chwilę, jak już uporamy się z namiotem, ruszymy dalej, do Bretanii.
Poniżej średniowieczne, urocze miasteczko Dinan.





Przesympatyczna Bretonka, w charakterystycznym stroju.

















5 komentarzy:

  1. Piękne są wspomnienia z wakacji, ja też przynajmniej raz w tygodniu przeglądam zdjęcia :)
    A składanie takieeeego namiotu to naprawdę wyzwanie! :)))
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze wrócić, choćby wspomnieniami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale macie naaamiot!!! (-zazdrość w oczach)


    -właścicielka brązowo-sraczkowatego PRL-owskiego cuda (na wyposażeniu kuchenka palnikowa, na denaturat...)

    pozdrowienia jesienne ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Choćby i pod gołym niebem, tyko kochane lato wróć! No super podróż (ale to dobrze wiesz) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. to musiały być super wakacje! :)

    OdpowiedzUsuń